RSS
 

XXXX

16 sie

no to tak… chciałam każdemu podziękować za to, że czyta te moje bzdury.
za 166 komentarzy
i 3864 odwiedzin.
mam nadzieję, że dotrwacie do końca tego opowiadania, które (jak dobrze mi pójdzie) mam zamiar zakończyć gdzieś tak w 30 rozdziale ;pp

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 20

16 sie

Obudziłam się w świetnym humorze. Może i Niall nie leżał obok mnie, ale wspomnienia z wczorajszego wieczoru i poranka w zupełności mi wystarczają żeby być szczęśliwą. Wczorajszy wieczór jest w mojej głowie tak wyraźny jakby to się nadal działo. Przed snem myślałam o tym bardzo długo, ale co szkodzi powspominać znowu? Po tym jak powiedziałam Niallowi, żebyśmy popatrzyli sobie w niebo on zgodził się od razu, usiadł na ławeczce i objął mnie ramieniem. Było mi tak przyjemnie… A kiedy zaczął nucić „Moments” i bawić się moimi włosami byłam po prostu wniebowzięta. W końcu to takie romantyczne. Siedzieliśmy na tej ławeczce przytuleni do siebie w świetle księżyca, dopóki nie zorientowałam się, że wschodzi słońce. Kiedy przestraszona spojrzałam na chłopaka z pytaniem czy na pewno może siedzieć tak długo ze mną, czy nie ma żadnych zajęć on mi tylko odpowiedział, że wszystko inne może zaczekać kiedy jest ze mną. Czy to nie słodkie? Siedziałabym z nim o wiele, wiele dłużej gdyby nie to, że gdzieś tak około 7 rano zadzwonił telefon Nialla. Chcąc nie chcąc musiał odebrać. Słyszałam wtedy poddenerwowany głos Liama. Nie wiem co mówił, ale gdy Irlandczyk się rozłączył i na mnie spojrzał, wiedziałam, że musi już wracać. Wstałam niechętnie i pociągnęłam go za rękę. Wracając do motelu nie spieszyło nam się za bardzo. Po drodze byłam tak zapatrzona w chłopaka, że nawet nie przeszkadzały mi fanki, które nas mijały i prosiły o zdjęcie bądź autograf. Niall też nie bardzo zwracał uwagę na te wszystkie fanki. Cały czas zerkał na mnie, uśmiechał się i rumienił. Gdy weszliśmy do motelu Niall nie zadzwonił od razu po taksówkę. Najpierw, co jest dziwne, położył się obok mnie na łóżku i przytulał. Nie powiem, żebym nie miała wtedy wielkiej ochoty go pocałować, ale ja pierwsza kroku robić nie zamierzałam. A on jakby czytał mi w myślach nachylił się i zaczął mnie namiętnie całować. Oczywiście nie byłam mu dłużna. Całowaliśmy się tak długo, dopóki nie przeszkodził nam dzwoniący Liam. Oczywiście blondyn odrzucił połączenie i chciał wrócić do poprzedniego zajęcia, ale mu nie pozwoliłam (głupia ja). Powiedziałam, że musi już wracać, bo spóźni się na lekcje i tak dalej. Zgodził się ze mną po czym jeszcze szybko mnie pocałował i wybiegł z pokoju jak burza. Zostawił mnie samą z tym cudnym uczuciem jego warg na swoich, całą zarumienioną, co poznałam po tym jak piekły mnie policzki. Ale teraz wracając do teraźniejszości. Spojrzałam na zegarek w telefonie i aż oniemiałam. Jest przed 14. Szybko się wyspałam. Ciekawe, czy to dobry pomysł pojechać odwiedzić Maddie? Nie zastanawiając się długo szybko wybrałam jej numer. Odebrała już po drugim sygnale.
-Halo?
-Cześć. Słuchaj co ty na to-przyjadę cię odwiedzić, dzisiaj, za chwilę?
-Tylko mnie?-zapytała i usłyszałam w tle śmiechy. Czyli chłopaki są z nią.
-No nie wiem… Mam ci tyle do opowiedzenia.
-Niall już mi wszystko powiedział.
-Co?!
-Nic, nic. Tylko żartuję. Ale wiem już o czym chcesz mówić.-zaniemówiłam. Ale mnie podpuściła. Reszta też wie o czym chce z nią gadać.-Co tak milczysz? Pewnie nieźle się zarumieniłaś, co?
-Niedługo będę.-powiedziałam i się rozłączyłam. Zastanawiam się, czy nie wziąć jakiś ubrań. Zresztą i tak w trzynastce są dwa wolne łóżka, więc raczej Maddie mnie przenocuje. Nie myśląc nad tym dłużej zaczęłam pakować najpotrzebniejsze rzeczy. Kiedy już wszystko co najpotrzebniejsze miałam spakowane wzięłam bagaż i wyszłam z pokoju. Tylko jak ja się tam dostanę? Cóż… Chyba trzeba będzie zamówić taksówkę.

Wbiegłam do trzynastki bez pukania i zastałam ją pustą. No tak, przecież są zajęcia. Rzuciłam torbę obok łóżka Maddie i jak wbiegłam tak wybiegłam. Najpierw poszłam do sali ósmej, (która jak już zdążyłam przez moją nieobecność zapomnieć jest strasznie daleko od trzynastki)w sumie to nawet tam nie weszłam tylko spojrzałam przez okno. Theo dawał im niezły wycisk. Odeszłam od okna nie chcąc przeszkadzać i poszłam do kolejnej sali. Jako, że nie było tam nikogo znajomego poszłam do kolejnej. I szłam tak długo dopóki nie doszłam do pierwszej. A kto tam miał lekcje? One Direction. W sumie to ledwo widziałam, bo akurat plecami do okna stała jakaś blondynka. Stała na przeciwko chłopaków, którzy jej coś żywo gestykowali. Zmieniłam pozycje tak, żeby lepiej widzieć Nialla i aż po prostu… Zaniemówiłam. Wygląda dzisiaj bosko. A może wydaje mi się tak po wczoraj? Na wspomnienie wczorajszego wieczoru uśmiechnęłam się szeroko i w tym momencie blondyn mnie zauważył. Uśmiechnął się do mnie promienie i stało się coś dziwnego. Blondynka… Zniknęła. Spojrzałam na ziemie i zobaczyłam jak leży… Nieprzytomna. Spojrzałam na chłopaków i po prostu ich miny były bezcenne. Wiem, że nie powinnam się śmiać, skoro ktoś zemdlał ale po prostu… nie mogłam. Usiadłam pod oknem i tak mocno się śmiałam, że aż zaczęłam płakać. Przez swój śmiech ledwo usłyszałam jak ktoś krzyczy:
-Ej!! Tu jest jakaś dziewczyna!!-po tym jak ktoś to krzyknął zrobiło się zamieszanie. Pewnie wszyscy chcieli zobaczyć kto jest tak normalny, żeby śmiać się pod oknem. Po chwili usłyszałam znajomy, zachrypnięty głos.
-Monica…?
-Cześć Harry.-zdołałam wydusić. Wstałam z ziemi i odwróciłam się twarzą do okna nadal uśmiechając.
-Co ty tutaj robisz?
-Przyjechałam was odwiedzić. W domku nikogo nie było to przyszłam tutaj i… A nie ważne. Do zobaczenia później.-pomachałam mu i stamtąd uciekłam. Biegłam całą drogę do trzynastki, a gdy już byłam w środku zmęczona rzuciłam się na łóżko. I jak to mam już w zwyczaju zaczęłam się śmiać. Śmiałam się tak długo, dopóki ktoś nie wpadł z impetem do domku.
-Monica?
-Cześć. Ooo… Cześć Jim.-powiedziałam i spojrzałam na speszonego chłopaka stojącego w wejściu.
-Co ty tutaj robisz?
-No przecież mówiłam ci, że przyjadę.
-Ja myślałam, że kłamiesz.
-No to źle myślałaś. A teraz… Wydaje mi się, że wam w czymś przeszkodziłam, więc… Ja sobie gdzieś pójdę.-wstałam z łóżka pokazałam język tym dwóm zszokowanym istotą i wyszłam z domku. Tylko, gdzie ja mam teraz iść? Postanowiłam przejść się po okolicy. Pomimo tego, że nie mam dobrego zmysłu orientacji weszłam pomiędzy drzewa. Zaczęłam krążyć śmiejąc się jak jakaś idiotka, bo znowu tutaj jestem. Gdzieś z mojej prawej strony usłyszałam jak ktoś gra na gitarze. Zaczęłam iść w tamtą stronę, nie wiedząc czemu, chowając się za drzewami. Z każdym kolejnym moim krokiem muzyka była coraz głośniejsza. Widząc kto gra na gitarze wyszałam zza drzew i znalazłam się na małej polance. Niall siedział na pieńku tyłem do mnie, więc mnie nie widział. Grał akurat jakąś nieznaną mi wolną melodie. Grał wspaniale. Wpadłam na pewien pomysł i zaczęłam się do niego zakradać. Kiedy byłam już na tyle blisko, żeby go dotknąć zakryłam mu oczy. Wrzasnął jak dziewczyna i wypuścił gitarę na ziemie. Uśmiechnęłam się pod nosem i wzięłam wzięłam ręce. Szybko się do mnie odwrócił, a jak zobaczył że to ja uśmiechnął się.
-Ale mnie wystraszyłaś.
-Taki był zamiar. Ta dziewczyna zemdlała bo pomyślała, że ty się do niej uśmiechnąłeś, prawda?
-Chyba. To co robimy?
-A co proponujesz?-powiedziałam i uśmiechnęłam się zadziornie. A blondyn na ta wziął mnie tylko za rękę, podniósł gitarę z ziemi i zaczął iść w stronę drzew. Nic nie mówiłam tylko szłam za nim nadal się uśmiechając. Szliśmy dość długo a kiedy już wyszliśmy znaleźliśmy się idealnie na przeciwko trzydziestki. Nie wiem jak on to zrobił. Bez żadnych wyjaśnień pociągnął mnie w stronę domku i po prostu wszedł trzymając mnie za rękę. Nie powiem, żeby mi się to nie podobało ale co na to powie reszta? Rozejrzałam się po pomieszczeniu i okazało się, że nikogo nie ma. Dopiero wtedy Niall mnie puścił i poszedł do swojego pokoju. Pewnie odłożyć gitarę. Przypomniałam sobie jak obudziłam się obok Nialla po Party Hard. Ile ja bym dała żeby tak się budzić codziennie. Na tę myśl zarumieniłam się. Weszłam w głąb pomieszczenia i rzuciłam się na kanapę. Ułożyłam się wygodnie i nawet nie wiedzieć kiedy usnęłam.

Obudziła mnie czyjaś rozmowa. Ciekawa o co chodzi nie otwierałam oczu.
-Jak ją obudzimy? Chce w końcu usiąść.
-Harry przecież możesz usiąść na fotelu.
-Liam ja chce siedzieć obok Louisa bo przecież będziemy oglądać horror a wiesz, że na fotelu razem się nie zmieścimy.
-Dla Larrego zrobię wszystko…-powiedziałam i zaczęłam się przeciągać. Usiadłam otwarłam oczy i okazało się, że wszyscy na mnie patrzą.-No co?
-Czy ty powiedziałaś dla Larrego zrobię wszystko?-spojrzałam na Louisa.
-No chyba tak…
-No to… Zjadłbym sobie coś a ty Harry?
-No ja też.
-No to chyba coś ci się przesłyszało bo ja nic takiego nie mówiłam.-uśmiechnęłam się wstałam z kanapy i usiadłam na fotelu. Zayn i Larry od razu zajęli miejsca na kanapie a Liam drugi fotel. Ułożyłam się wygodnie zamierzając ponownie usnąć gdy zapytał mnie Hazza:
-Co wy wczoraj robiliście, że jesteście tacy senni?-nic mu nie odpowiedziałam tylko zamknęłam oczy.-Musieliście nieźle zaszaleć wczoraj w nocy. Gdzie byliście? W twoim pokoju?
-Co!?-momentalnie się ocknęłam.-Harry czy ty słyszysz co mówisz? A nawet jeśli to nie twoja sprawa.
-Niall i tak nam wszystko powie…
-Co wam powiem?-powiedział blondyn wychodząc z pokoju przeczesując ręką swoją czuprynę.
-Co wczoraj robiliście?-na to pytanie chłopak się zarumienił. No to Styles nam już nie odpuści.-Widzicie?! Widzicie?! Zarumienił się!
-Liam jak możesz to włącz już ten horror… Może wtedy się zamknie.-powiedział Niall a Daddy go posłuchał. Potem zaczął iść w moją stronę podniósł mnie z fotela, usiadł na nim i wziął mnie na kolana. To takie miłe,że aż się zarumieniłam.
-No spójrzcie na nich!!
-Och Harry weź się już zamknij, dobra?-powiedział Zayn a Harry wtulił się w ramie Lou. Powiem tak. Takiego Larrego to jeszcze nigdy nie widziałam.
_______________________________________________________________________________________

ten rozdział dedykuję ChoCoLaTe…
Najlepszego ;**
a teraz moje marudzenie.
rozdział nie wyszedł taki jaki chciałam,
ale coś komuś obiecałam, więc obietnice dotrzymać musiałam ;pp

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS