RSS
 

Rozdział 8.

25 kwi

Wyszłam ze stołówki i nie poszłam od razu do domku tylko na pomost, który znajdował się za naszym domkiem (tak jak samo jezioro). Usiadłam na nim, zdjęłam buty i włożyłam nogi do jeziora. Woda była przyjemnie zimna. Znowu zaczęłam myśleć o tym ile już się wydarzyło podczas zaledwie pięciu dni. Od kiedy dowiedziałam się o tym, że mogę jechać na te warsztaty jestem szczęśliwa jak nigdy. Poza tym, że mam możliwość ćwiczyć z najlepszymi, spotkałam moich idoli to na dodatek jest szansa, że zatańczymy na ich koncercie!! Czy może się wydarzyć coś lepszego? Nagle usłyszałam jak ktoś biegnie w moja stronę odwróciłam się do owego ktosia i okazało się że to Madeleine z wielkim uśmiechem na twarzy?
-Co ty…-nie dokończyłam bo zostałam wepchnięta do jeziora.-Co ty wyprawiasz?!
-Nic-odpowiedziała po czym dołączyła do mnie.
-Przecież my nie możemy razem pływać!! Chcesz się utopić!?
-Oj weź nie przesadzaj. Od razu się nie utopisz.-zaczęła płynąc w moją stronę, a ja zaczęłam najszybciej jak umiem płynąc na drugi brzeg. Ja już wiem jak to się skończy. Tak jak ostatnio na basenie. Ona podpłynie od mnie ja się zacznę topić ona zacznie mnie „ratować” później ja ją i tak w kółko.-Gdzie uciekasz?! Wiesz przecież, że pływam szybciej od ciebie, więc i tak cie dogonię!!
-Ja się nie dam!!-odkrzyknęłam po czym zaczęłam płynąć jeszcze szybciej. Po pewnym czasie byłam już na drugim brzegu. Wyszłam przed jakiś domek i spojrzałam gdzie jest mój topiciel. Ona w najlepsze śmiała się ze mnie na drugim brzegu. Wkręciła mnie. Nie no ja jej tego nie daruję. Zabiję ją, ale najpierw idę do stołówki bo przez te pływanie zgłodniałam. Wyszłam przed ten domek i okazało się, że to trzydziestka. To ona jest na przeciwko naszego? Dziwne… A tak właściwie czemu ja zawsze ląduję akurat przed tym domkiem? No nic. Zaczęłam iść w stronę stołówki. Szłam szybko, więc doszłam po niecałych pięciu minutach. Weszłam do stołówki. Była pusta więc od razu podeszłam do ukrytych drzwi do kuchni i od razu udałam się do lodówki, a że nic ciekawego tam nie znalazłam to postanowiłam zrobić pizze. Może i nie jestem najlepszą kucharką ale pizze zrobić umiem. To jedyne danie, które potrafię przyrządzić i smakuje nie tylko mi. Przygotowałam sobie wszystkie składniki, które na szczęście były w kuchni i po chwili zaczęłam ubijać ciasto. Gdy już skończyłam je rozgniatać zostawiłam je aby podrosło i zaczęłam przygotowywać sos. Krzątając się przy tym głupim sosie usłyszałam jak ktoś wchodzi do kuchni przez drzwi od stołówki. To pewnie Jim albo ktoś z personelu bo nikt inny o tych drzwiach nawet nie wie. Wróciłam więc do poprzedniej czynności.
-Co pichcisz?
-Pizze.-odpowiedziałam momentalnie a dopiero później dotarło do mnie, że to nie jest ani Jim ani nikt z personelu… Powoli odwróciłam się w stronę głosu i okazało się, że to Niall.-Jak ty tu wszedłeś? Znaczy się skąd wiedziałeś o tych drzwiach?
-Widziałem jak ty wchodzisz.
-To dlaczego dopiero teraz wszedłeś?
-Bałem się twojej reakcji.-powiedział i uśmiechnął się szeroko. Jak ja go uwielbiam…-Mogę ci w czymś pomóc?
-Jasne. Rozwałkuj ciasto.-po pięciu minutach ciasto było ładnie rozwałkowane, posmarowane sosem z wszystkimi dodatkami. Teraz zostało już tylko włożyć pizze do pieca.
-Widzę, że nie tylko ja uwielbiam jeść.-powiedział Irlandczyk.
-Oj tak… A tak w ogóle to która jest godzina?
-Chyba coś przed 12.00. A tak właściwie to dlaczego jesteś mokra?
-Bo moja kochana przyjaciółka wrzuciła mnie do jeziora.
-Madeleine? Nie spodziewałbym się tego po niej.
-A to niby dlaczego?
-Bo ona wydaję się spokojna…
-Niall, Niall. Ty chyba jeszcze wszystkich dobrze nie poznałeś.-powiedziałam i uśmiechnęłam się.

Podczas pieczenia pizzy jak i jedzenia jej cały czas rozmawiałam z Niallem. Wiedziałam już wcześniej, że jest fajny, ale nie ża aż tak. Przez cały czas myślałam czy zacznie mówić o tej sytuacji w łazience. Nie zaczął,ja też nie. Co chyba było dobrym pomysłem, bo nie wiem jakbym zareagowała na słowa „wtedy w łazience” chyba wybuchnęłabym śmiechem. Teraz siedzę na tarasie na tej naszej huśtawce i patrze w gwiazdy. O dziwo niebo nie jest dziś zachmurzone. Jest coś po 4.00 a ja nie mam zamiaru iść spać. I tak za dwie godziny bym wstała także równie dobrze mogę w ogóle nie spać. Ciekawe czy będziemy mogli gdzieś pojechać w ten weekend. No bo na samym początku była jeszcze mowa, że pod żadnym pozorem nie można opuszczać obozu, chyba że chce się z niego odejść. Ja przynajmniej nie zamierzam. Fajnie by było dostać przepustkę na ten weekend. Pojechałybyśmy z Madeleine na zakupy i na jakąś imprezę.

Obudziłam się zwinięta na huśtawce. Chyba usunęłam, co jest dziwne bo nigdy nie zasypiałam w dziwnych pozycjach. No przynajmniej od czasu kiedy usunęłam na historii kiedy jeszcze chodziłam do gimnazjum. Wstałam z huśtawki i weszłam do domku. Oczywiście moje współlokatorki jeszcze spały. Ostatnio z Alex często się kłócimy, cały czas nam grozi, że się wyprowadzi. My z Madeleine nie miałybyśmy nic przeciwko temu, ale musimy przecież zgrywać pozory. Weszłam do łazienki i od razu rzucił mi się w oczy rysunek Nialla. Oczywiście uśmiechnęłam się na wspomnienie mojej rozmowy z nim w kuchni. Zasłoniłam rysunek ręcznikiem i zaczęłam się szykować do kąpieli. Wzięłam długi prysznic, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam do pokoju wybrać jakieś ubrania. Wychodzę i co zobaczyłam? Nialla i Louisa rozmawiających z Magdą ubraną w te swoją piżamkę z napisem „I <3 1D" nie powiem, że to śmieszne no ale czemu ja ich w ogóle nie słyszałam?! Nie ukrywam, że trochę się speszyłam, chociaż teraz wiem jak czuł się Niall wtedy w tej łazience. Bąknęłam ciche "hej" nawet nie patrząc w ich stronę i szybko cała czerwona podeszłam do szafy wyjęłam pierwsze lepsze spodenki i bluzkę i wróciłam do łazienki. Okazało się, że zabrałam jeansowe spodenki i zieloną koszulkę z napisem "Darmowe uściski" w stylu Nialla, ale oczywiście napis był po polsku. Szybko się ubrałam i wyszłam.
-Co wy tu robicie?!-spytałam lekko poddenerwowana.
-Przyszliśmy odwiedzić koleżanki i jak się okazało fanki.-odpowiedział mi Lou i spojrzał na koszulkę Madeleine na co ta lekko się zarumieniła.
-Dobra a tak serio?
-Chcemy was zaprosić na taką małą imprezę w naszym domku.-powiedział lekko skrępowany blondyn. Pewnie przypomniała mu się ta akcja w ich domku w łazience. Nie powiem, że sama czuję się lekko skrępowana.
-A co się stało, że to właśnie my zostałyśmy zaproszone?
-Bo wy jako jedyne nie piszczałyście na nasz widok.-powiedział uśmiechnięty i zadowolony z siebie Lou.
-Tak. My nie piszczałyśmy, co nie Madeleine? Nas to w ogóle nie ruszało, że prawie całe wakacje spędzimy w towarzystwie piątki wspaniałych, utalentowanych no i oczywiście mega przystojnych chłopaków z naszego ukochanego zespołu przez których nie raz miałyśmy takie fazy, że same siebie się bałyśmy. Bo to przecież pikuś spełnić swoje marzenia w ciągu zaledwie sześciu dni.
-Monica czy ty to mówisz retorycznie?
-Skądże. Ja mówię całą prawdę Niall.
-Uważasz, że jesteśmy utalentowani i mega przystojni!! A kto najbardziej!!??-zapytał podekscytowany Louis. Ja go tylko zmierzyłam wzrokiem i powiedziałam:
-Chodźmy na śniadanie a nie…-powiedziałam i podeszłam do drzwi.
-To co przyjdziecie na tą prywatkę?
-Party hard!!-krzyknęła w odpowiedzi Louisowi Magda i pobiegła do łazienki się ubrać. Ja tylko się zaśmiałam i wyszłam z domku.

______________________________________________________________________________________

z góry przepraszam, że tak długo nie dodałam rozdziału
jakoś ostatnio nie miałam weny…
stwierdziłam, że dodam kolejny rozdział dopiero jak będzie 10 komentarzy
jeśli będzie więcej (nie liczę na to ale…) to się nie obrażę
dziękuję Madeleine za pomoc (wiesz w czym) i za super nieplanowaną nockę ;**

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 
  1. ~Madeleine

    25 kwietnia 2012 o 19:29

    Party Hard!!!!!
    All day, all night. All day, all night.
    DJ Malik! DJ Malik! :D
    pierwsze co przyszło mi do głowy :D

    kocham to ♥ ;D

    a teraz do czytających :D
    Monika napisała że dada następny dział jak będzie 10 komentarzy ;/
    no więc… spamujcie albo zapraszajcie innych do czytania :D
    i nie leży to tylko w moim interesie bo chyba wy tez chcecie szybciej nowy dział c’nie? :D ;3

     
  2. ~Zuza

    25 kwietnia 2012 o 20:17

    czyli Monika coś z Niall’em, tak? a Magda z Lou? zarąbiście! jeszcze chyba nie czytałam bloga, w którym główna bohaterka byłaby z Niall’em! zawsze Lou, Harry albo Zayn! no a Liam to zawsze z Danielle przedstawiany.
    mega się cieszę! a rozdział zajebisty!
    btw, ludzie piszcie bo chcę kolejny rozdział ;)

     
  3. ~zaciekawiona

    25 kwietnia 2012 o 20:52

    super :) normalnie nie dodałabym komentarza ale przeczytałam to co napisałaś ty i Madeleine :) wiec czekam na 10 komentarzy i następny dział :)

     
  4. ~Anecik

    26 kwietnia 2012 o 11:30

    Super ;)

     
  5. Anonim

    26 kwietnia 2012 o 15:06

    Hmm… Interesujące :)

     
  6. ~Nata ;)

    27 kwietnia 2012 o 17:46

    to jest zajebiste nie no kobieto pisz to dalej nie umiem się doczekać :)

     
  7. ~Ja

    27 kwietnia 2012 o 19:29

    Fajny blog daj więcej to wpadne

     
  8. ~jula

    27 kwietnia 2012 o 19:38

    zajebisty bloog! Pisz dalej!! Polecam mój! musiconedirection.blogspot.com

     
  9. ~DestinyHope65

    27 kwietnia 2012 o 19:46

    O kurde ale świetny rozdział! I co ty mówisz o braku weny, piszesz świetnie ; )

     
  10. ~ewelinkaq

    28 kwietnia 2012 o 19:12

    genialny blog :D a i juz jest 10 komentarzy więc czekam na rozdział :]

     
 

  • RSS