RSS
 

Rozdział 7.

17 kwi

Leże w łóżku i myślę nad tym co już się wydarzyło. Widziałam One Direction. Rozmawiałam z jednym z nich. Byłam w ich domku. Widziałam jednego prawie całego nagiego. Mamy jego rysunek w łazience. Ja nie wytrzymam tych kilku godzin w tym pustym domku!! Madeleine jest na zajęciach a Alex gdzieś wcięło. Zresztą ona bardzo rzadko przebywa w naszym towarzystwie. Przychodzi do domku tylko wtedy, gdy musi. Wstałam z łóżka i założyłam swoje pomarańczowe trampki i wyszłam z domku. Stwierdziłam, że mały spacer dobrze mi zrobi. Wędrowałam po całym ośrodku, gdy doszłam do sali na której odbywały się nasze zajęcia zaczął padać deszcz. Super. Nie mam zamiaru wchodzić na salę, więc szłam dalej. Oczywiście wybrałam tą ścieżkę koło trzydziestki, ale to chyba było do przewidzenia. Szłam po woli nucąc sobie „Up all night”. Przeszłam koło ich domku nawet nie patrząc w jego stronę (co było wielkim wyczynem w moim wykonaniu). Byłam już cała przemoczona od deszczu, ale czułam się świetnie. Jedno moje marzenie się już spełniło, więc może te drugie też się uda spełnić? Z moich rozmyślań wyrwał mnie ktoś wołający moje imię. Zatrzymałam się i rozejrzałam wokół szukając tego kogoś i okazało się, że woła mnie Louis z ich domku. Wow. On zapamiętał moje imię. Ale czad!!
-Monica!! Gdzie ty idziesz?! Chodź tu bo się przeziębisz!!
-Nic mi nie będzie-odpowiedziałam i zaczęłam iść dalej ponownie nucąc sobie ich piosenkę. O ile to możliwe to chyba zaczęło jeszcze mocniej padać. Nagle poczułam jak ktoś mnie podnosi, przerzuca sobie przez ramię i biegnie w stronę domku. Czy ja właśnie zostałam porwana? Nie rzucałam się ani nic. Gdy w końcu znalazłam się w domku i zostałam postawiona na ziemi okazało się że moim porywaczem był Louis, co chyba nie jest czymś dziwnym no bo w końcu tylko on jak na razie mnie tu zna.
-Co ty robisz?-powiedziałam i chciałam go wyminąć żeby wrócić na dwór.
-Chyba co ty robisz? W taki deszcz sobie spacerować?
-Lubię spacerować w deszczu. A teraz przepraszam ale chcę iść do swojego domku.
-Nie ma mowy ja cię nie wypuszczę!!
-Dobra-odpowiedziałam i usiadłam na podłogę opierając się o ścianę. Zaczęłam oglądać ich domek bo podczas ostatniej wizyty jakoś nie było okazji. Znajdowałam się w salonie oczywiście drewnianym. Były tu dwie czarne kanapy na których właśnie siedzieli Niall, Zayn i Harry, duży dywan w jakiś chaotyczny wzór, telewizor i to tyle. Na ścianę na przeciwko wejścia znajdowały się cztery drzwi z czego jedne prowadziły do łazienki (co wiem oczywiście z poprzedniej wizyty) a reszta prowadziła pewnie do ich pokojów. Oni mają domek o wiele większy niż my. Co za faworyzacja…
-Chłopaki to Monica.-przedstawił mnie Lou.
-To ta od wczorajszego włamania?
-Zayn ja się nie nie włamałam tylko weszłam się schować przed Theo a to różnica. Zresztą po chwili wyszłyśmy.
-Taa uciekłyście przez okno… A kto to Theo?
-Trener tańca…
-Usiądź na kanapie a nie na podłodze siedzisz.
-Nie chcę wam nic zmoczyć, zresztą i tak za chwilę wychodzę.
-O właśnie! Chłopaki trzeba jej jakieś suche ciuchy przynieść.
-Nie ma mowy ja już wychodzę-powiedziałam po czym zaczęłam się podnosić z podłogi. Ale wtedy zostałam znowu podniesiona przez Louisa i zaniesiona do łazienki w której mnie zamknął. Kiedy pchałam drzwi one nie ustępowały. Pewnie postawił coś po drugiej stronie. Chyba dobrze nie przemyślał tego pomysłu, przecież mogę uciec przez okno. Łazienka była duża i niebieska. Momentalnie zrobiłam się czerwona przypominając sobie Nialla i zaczęłam wychodzić przez okno, ale nie udało mi się bo do łazienki właśnie wchodził Louis z jakimiś ubraniami.
-Zaraz a ty gdzie!-krzyknął po czym złapał mnie za nogę. Ściągnął mnie z niego po czym znowu mnie niosąc zaniósł do salony i posadził na kanapie obok Hazzy.-Czemu za każdym razem gdy cię spotykam ty uciekasz?
-Ja się jej nie dziwię-powiedział po cichu Harry żeby Lou nie usłyszł ale coś mu się nie udało bo chłopak od razu zmierzył go wzrokiem. Usiadłam wygodniej na kanapie podkurczając kolana i obejmując je rękami. Teraz zrobiło mi się zimno.
-Ty się trzęsiesz z zimna.-powiedział z troską w głosie mój sąsiad.
-Nic mi nie będzie. Mogę już iść?
-Nie.-powiedział Lou i rzucił w moją stronę jakieś ubrania i dodał-Masz się iść przebrać i tu wrócić.-niechętnie spojrzałam na rzeczy w które miałam się przebrać i okazało się, że to szare dresowe spodnie i koszulka z jakimś napisem.
-Ja tego nie ubiorę-powiedziałam po czym spojrzałam na drzwi łazienki a potem na blondyna i zaczęłam się śmiać.
-Z czego ty się non stop śmiejesz? My też się chcemy pośmiać…-spojrzał na mnie błagalnie Hazza.
-No…… Bo…. Wtedy….. Niall….. Łazienka….-udało mi się tylko wydusić. Po czym całe towarzystwo spojrzało na chłopaka.
-Ja nic wam nie powiem bo nie wiem o co chodzi.
-I przez to się zarumieniłeś?-zapytał Liam wychodzący z ostatnich drzwi (pewnie jego pokoju). Ja oczywiście dalej się śmiałam.
-Uspokójcie ją!! Za chwilę od tego jej śmiechu włosy mi oklapną!!-krzyknął Zayn po czym się uspokoiłam i na niego spojrzałam. Zmierzyłam go wzrokiem i się już tylko uśmiechnęłam. Wstałam z kanapy odrzuciłam ciuchy Louisowi i powiedziałam:
-Wystarczy mi ręcznik.-na co Harry dziwnie zareagował-Chcę sobie tylko włosy wytrzeć ty myślałeś, że co?-co się ze mną dzieje? Jestem w domku 1D a zachowuję się jak bym była chora psychicznie. Mam nadzieję, że szybko przestanie padać. Nie chcę zrobić z siebie jeszcze większej idiotki (o ile to możliwe). Po chwili dostałam ręcznik, więc wytarłam włosy i zostawiłam je rozpuszczone żeby szybciej wyschły. Usiadłam na kanapie i spojrzałam na telewizor. Wcześniej nie zauważyła, że Niall i Zayn graja na playstation. My nawet w domku telewizora nie mamy!
-Niall podaj piłkę temu napastnikowi na lewym skrzydle. Tam Zayn ma słabą obronę.-chłopak zrobił co mu powiedziałam i strzelił gola.
-Ej to nie fair… Ona ci podpowiedziała…-jęczał Zayn.
-Grasz w piłkę nożną?-spytał Harry.
-Czasami jak mam z kim. Zazwyczaj to nikt nie chce ze mną grać bo niby fauluję, zresztą tutaj na pewno nie będzie żadnej dziewczyny która w to gra.
-To z nami zagrasz.
-Wątpię… Jeszcze Zayn będzie miał do mnie pretensje jak ja gram… Także odmówię sobie takiej przyjemności.-spojrzałam na okno-Przestało padać. To ja już pójdę.-powiedziałam wstałam z kanapy i podeszłam w stronę drzwi przed wyjściem powiedziałam tylko.-Możliwe, że do zobaczenia.-i wyszłam. nim wychodziłam usłyszałam jeszcze jak Styles radośnie odpowiada:
-Na pewno do zobaczenia.-Dziwne.

W domku ubrałam suche ciuchu a dokładniej beżowe rurki i czerwoną koszulkę i czekałam na kolację. Gdy w końcu mogłam już spokojnie iść do stołówki, do domku wparowała Magda.
-Czekaj na mnie ja tylko szybko się wykąpię i pójdę z tobą.-dobra niech stracę. poczekam na nią. Po piętnastu minutach w końcu mogłam iść na kolację. Weszłam na stołówkę i od razu poszłam do okienka po specjalny posiłek (w sumie to taki sam jak dla innych tyle tylko, że podwójna porcja). Gdy usiadłam już do naszego stolika (po jednej stronie siedziałam ja a na przeciwko mnie Madeleine a obok niej Jim) do stołówki weszli domownicy trzydziestki. Nigdy wcześniej ich nie widziałam w stołówce. Patrzyłam się na nich i zastanawiałam gdzie usiądą. Zauważył mnie Lou i zaczął iśc w moją stronę. Reszta zespołu nadal stała w wejściu szukając wolnego miejsca.
-Możemy się do was dosiąść?
-Jasne-odpowiedziała zadowolona Magda. Tylko jak oni chcę się tu dosiąść? Lou pokazał gestem dłoni reszcie, że mają tu przyjść po czym dosunął stolik i krzesła i usiadł obok mnie na przeciwko niego Harry, obok Harrego Zayn, obok Lou usiadł Niall a dalej Liam.
-Kolacja z 1D super…-szepnęła do mnie po polsku Magda, na co ja się uśmiechnęłam i jakby nigdy nic zaczęłam jeść.-Monica podziel się ze mną, bo mi się nie chcę iść do okienka…-powiedziała już po angielsku.
-A ja może mam później głodować? Idź. Przecież to nie jest tak daleko.
-To ty to wszystko zjesz?!-spytał Liam.
-No raczej, możliwe, że to nawet będzie za mało. Zjadałam wszystko tak jak mówiłam (w tym czasie reszta udała się po swoją kolację) i poszłam po kolejną porcję. Wróciłam po chwili (dobrze, że szef kuchni mnie lubi) z nową porcją i tak jak poprzednio wszystko zjadłam. Wszyscy przy stoliku patrzyli na mnie ze zdziwieniem, nawet przyjaciółka.
-Ty chyba nawet więcej jesz niż Niall-powiedział Harry na co ja tylko wzruszyłam ramionami po czym wstałam od stołu aby zanieść talerz do kuchni po czym wyszłam ze stołówki.
________________________________________________________________________________________

przepraszam, ale ostatnio coś nie mogę napisać nic sensownego
8 prawdopodobnie dodam dopiero w weekend
przepraszam Wa za to.

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 
  1. ~Zuza

    17 kwietnia 2012 o 18:54

    aww, Monica to normalnie dziewczyna idealna dla Niall’a! właśnie, daj go trochę więcej! czytam różne blogi i zawsze jest jako postać drugoplanowa ;(
    mam nadzieję, że jednak uda ci się coś dodać przed weekendem ;)

     
    • szuszfol

      17 kwietnia 2012 o 18:56

      u mnie Niall będzie jedną z ważniejszych postaci (nic więcej nie powiem ;pp)

       
  2. ~Madeleine

    18 kwietnia 2012 o 16:38

    no więc czekam na więcej ;d

     
  3. ~Klaudia

    19 kwietnia 2012 o 22:28

    Wow.. Ekstra jest to opowiadanie :D Louis nie chciał jej wypuścić zły chłopak :D Haha <3
    Czekam na kolejny :)

    http://gotta-be-you-baby.blogspot.com/

     
 

  • RSS