RSS
 

Rozdział 6.

14 kwi

Lekko wylądowałam po drugiej stronie i szybko pobiegłam w stronę naszego domku. Po drodze wyprzedziłam Magdę, która nawet na mnie nie czekała i jak tylko wyszła przez okno zaczęła biec. Biegłam ile sił w nogach nie zwracając nawet uwagi czy ktoś mnie zauważy. Gdy w końcu dobiegłam do domku szybko wbiegłam po schodkach i otworzyłam drzwi z impentem. Rzuciłam się na swoje łóżko i zaczęłam głośno śmiać. Sama nie wiem nawet czemu. Przed chwilą widziałam wszystkich swoich idoli a ja nawet z nimi nie porozmawiałam a do tego widziałam Nialla (mojego ulubieńca) w samym ręczniku!! Na samą myśl o tym czuję jak się rumienię. Super teraz, gdy tylko pomyślę o Niallu albo o łazience to będę się robiła czerwona.
-Czemu…. Na…. Mnie…. Nie poczekałaś-wydusiła Magda między atakami śmiechu wbiegając do domku. Ja nic nie odpowiedziałam tylko śmiałam się dalej. Nie wiem jak długo się jeszcze śmiałam. Magda w tym czasie już się uspokoiła i nawet przyszykowała do snu. Mnie w końcu zaczął boleć brzuch więc siłą woli zmusiłam się do uspokojenia, co nie było takie proste.
-Ja nie mogę… Kiedy w końcu zobaczyłyśmy One Direction na żywo to akurat w takiej sytuacji.-powiedziałam, gdy w końcu się uspokoiłam.
-A co nie podobało ci się?
-Weź przestań!! Dobra ja idę do łazienki…-i powtórka z rozrywki. Znowu śmiałam się jak głupia z taka różnicą, że tym razem w łazience. Gdy już się umyłam i wyszłam z łazienki (oczywiście cały czas się śmiejąc) poszłam się położyć z nadzieją, że usnę. Ku mojemu zdziwieniu usnęłam prawie od razu.

Obudziłam się i od razu zaczęłam po cichu śmiać, żeby nie obudzić współlokatorek. Czyli to nie był sen? Na prawdę byłam w trzydziestce? Dowodem na to były moje wczorajsze ciuchy niedbale zwinięte w kłębek i rzucone koło łóżka. Wstałam i sprawdziłam godzinę. Była 6.00. Do śniadania mam jeszcze dwie godziny, także… Ubrałam się w stare szare dresy i luźną koszulkę (ale to chyba nic nowego), włosy związałam w luźną kitkę i poszłam pobiegać. Przyda mi się poprawić kondycję. Postanowiłam, że pobiegam wokół ośrodka. W końcu jest ścieżka, więc się chyba nie zgubię. Biegłam w lekkim truchcie, ale gdy dobiegłam do trzydziestki przyspieszyłam (niestety ścieżka była blisko tego domku chociaż może nawet stety). Uśmiechnęłam się na myśl o wczorajszym wieczorze. Gdy dochodziła godzina 7.00 przebiegałam po raz drugi koło trzydziestki i tym razem nie przyśpieszyłam. Zobaczyłam Liama w oknie więc mu pomachałam ale się nie zatrzymałam, żebym nie wyszła na jakąś psycho-fankę. Pewnie ma zamiar obudzić resztę. Nie powiem, że cieszę się jak głupia bo go dzisiaj znowu zobaczyłam, ale trzeba zachowywać się w miarę normalnie (o ile w ogóle moje zachowanie jest normalne). Więc jak gdyby nigdy nic biegnę dalej, ale gdy kończę drugie okrążenie skręcam do domku bo mam zamiar się jeszcze wykąpać przed śniadaniem. Weszłam do domku i zobaczyłam czy łazienka jest wolna. Dziewczyny jeszcze spały, więc szybko wzięłam sobie czarne krótkie spodenki i pomarańczową koszulkę i poszłam się wykąpać. Kiedy wyszłam Alex była już ubrana (chociaż nawet nie wiem czy ona przypadkiem nie spała w tych ciuchach) a Magda stała przed szafą.
-Monica wczoraj nie mogłam spać i zobacz co narysowałam. Rysunek leży na moim łóżku-zrobiłam co mi kazała i zaczęłam się śmiać. Narysowała Nialla. Tak jak go wczoraj widziałyśmy. Wcześniej nie wspominałam, ale Magda świetnie rysuje. Wzięłam ten rysunek włożyłam w folijkę, którą wyciągnęłam z walizki wzięłam jeszcze taśmę i poszłam do łazienki. Przykleiłam rysunek na ścianie na przeciwko drzwi.
-Madeleine!! Chodź tu szybko.-przyszła i spojrzała na ścianę.
-Myślisz, że ja będę się tu czuła komfortowo jak on-pokazała palcem na rysunek-będzie na mnie patrzył?
-Spokojnie. Patrz.-powiedziałam i zakryłam ręcznikiem rysunek.-Teraz nic nie widzi.
-Wiesz, że tylko ty mogłaś coś takiego zrobić?
-No raczej. A teraz dalej bo się na śniadanie spóźnimy.-po piętnastu minutach równo o 8.00 weszłyśmy do stołówki i poszłyśmy do stolika przy którym czekał już na nas Jim ze śniadaniem.
-Co tak późno przyszłyście? Już myślałem, że nie jesteście głodne.
-Jim. Monica najedzona?
-Ej!! Ja to słyszę rozdziwiu!!-usiadłam i zaczęłam jeść.-A właśnie Jim nie mówiłeś mi, że tańczysz.
-Bo nie pytałaś.-naszą rozmowę przerwała Cloe, która ledwo co weszła do stołówki to zaczęła krzyczeć:
-Wszyscy po śniadaniu mają przyjść do sali pierwszej na zebranie!! -jak kazała tak wszyscy zrobili i po śniadaniu udaliśmy się do wskazanej sali. Gdy weszliśmy od razu udaliśmy się na nasze okno usiąść. Fakt, że siedzimy tu dopiero po raz drugi nic nie zmienia.
-Madeleine teraz na pewno powiedzą o nich.
-O kim.
-A kogo wczoraj spotkałyśmy?
-No tak faktycznie.
-Mam dla was niespodziankę-zaczęła mówić Cloe przez mikrofon-warsztaty wokalne będą prowadzone poza naszymi obecnymi nauczycielami jeszcze przez pięciu uzdolnionych chłopaków. Powitajcie One Direction!!-powiedziała po czym oni zaczęli wchodzić tylnymi drzwiami, których wcześniej nie zauważyłam a na sali zaczął się pisk. Weszli na scenę uśmiechnięci i próbowali się przywitać ale dziewczyny za bardzo krzyczały. Zeskoczyłam z okna i chciałam wychodzić, ale zatrzymała mnie Magda.
-A ty gdzie?
-Nie mam zamiaru ogłuchnąć, zresztą my tańczymy a nie śpiewamy więc po co my tu? Idę do ósemki.-odpowiedziałam jej mam nadzieję, że na tyle głośno że usłyszała. Wyszłam z sali a w moje ślady poszli inni uczestnicy oczywiście płci męskiej.
-To ty nie jesteś ich fanką?-zapytał Mark, chłopak z mojej grupy.
-Jestem ale nie chcę ogłuchnąć-odpowiedziałam, uśmiechnęłam się i poszłam do domu po strój a potem udałam się w stronę sali na której mam zajęcia. Szłam po woli bo wiem, że zebranie a raczej krzyki się jeszcze nie skończyły. Gdy doszłam do sali weszłam od razu do środka i zobaczyłam, że wszyscy chłopacy z naszej grupy już są.
-Hej.-przywitałam się. Oni mi odpowiedzieli a ja udałam się do przebieralni. Przebrałam się, wyszłam i zaczęłam się rozciągać przy drążku. Po chwili przyszedł Theo.
-Co was dzisiaj tak mało? Gdzie reszta dziewczyn?-zwrócił się do mnie.
-Są jeszcze na tym zebraniu, no wiesz One Direction jest.
-No tak. Mówiłem Cloe, że to nie najlepszy pomysł. Zaczynamy. Wy będziecie mili wolne po obiedzie a one będą ćwiczyły.-na to zdanie cała zgraja zaczęła się cieszyć jakby wygrali na loterii. Ja tylko się uśmiechnęłam. Dzisiaj Thoe znowu dał nam niezły wycisk, ale tym razem wypuścił nas wcześniej także mamy jeszcze godzinę do obiadu. Super. Wzięłam swoje ciuchy i przebierając tylko buty poszłam w stronę domku. Szłam sama bo reszta grupy mieszka z drugiej strony. Wybrałam sobie okrężną drogę tak aby przejść koło trzydziestki. Ciekawe czy uda im się jakoś uspokoić te napalone fanki na zajęciach. Spojrzałam na drzwi, które po chwili się otworzyły i wyszedł… Louis. Ja speszona szybko zaczęłam odchodzić.
-Nie uciekaj!!-krzyknął po czym podbiegł do mnie.
-Tak?-odpowiedziałam rumieniąc się.
-Możesz mnie zaprowadzić do stołówki? Nie wiem jak tam trafić.
-Jasne-odpowiedziałam już trochę pewniej.
-Zaraz ja cię kojarzę!! To ty wczoraj z jakąś dziewczyną weszłaś do naszego domku a później do łazienki z której już nie wyszłyście.
-No tak… Ale wiesz my nawet nie wiedziałyśmy że w trzydziestce ktoś mieszka!!
-Rozumiem. A powiesz mi dlaczego jak Niall wychodził później z łazienki był cały czerwony?
-Nie wiem-po czym zaczęłam się śmiać. On spojrzał na mnie pytająco a ja tylko szłam dalej w stronę stołówki. Dołączył do mnie. Szliśmy kawałek drogi w ciszy jednak on nie wytrzymał i zaczął mi zadawać pytania:
-Tak właściwie to jak masz na imię?
-Monica. Dlaczego Jesteś w domku a nie na zajęciach?
-Bo mi się nie chciało. Gdybym wiedział, że mam z tobą zajęcia to na pewno bym przyszedł.
-Ja nie śpiewam-powiedziałam znowu się rumieniąc.-tylko tańczę.
-Aha. Szkoda. A twoja koleżanka?
-Madeleine też tańczy. Dobra tu jest stołówka. Pa.-powiedziałam i pobiegłam do domku. Szybko weszłam do łazienki wykąpałam się i ubrałam w te same ciuchy co miałam na śniadaniu. Poszłam od razu do stołówki bo już powinien być obiad. Nie myliłam się. Usiadłam do naszego stolika przy którym już jadła pozostała dwójka.
-Dzięki Jim, że przyniosłeś mi obiad.
-Nie ma za co.
-Monica!! Nie uwierzysz!! Wiesz o tym koncercie One Direction, prawda?-spojrzałam na nią ze zdziwieniem-Pewnie, że wiesz. No to dla nas osób tańczących też coś jest!! Możemy zatańczyć na tym koncercie!! Oczywiście najpierw oni muszą kogoś wybrać, ale wiesz!! Ty to rozumiesz!? Mamy taką okazję!! Nie możemy tego zmarnować!! Więc na popołudniowych zajęciach dajemy z siebie wszystko, prawda?
-Ja nie idę na te zajęcia, bo zostałam z nich zwolniona. Tylko ci co nie byli wcześniej muszą być.-powiedziałam pokazałam jej język i zaczęłam jeść. Zaczęłam myśleć o tym co przed chwilą powiedziała moją przyjaciółka, czyli moje marzenie może się jednak spełnić?

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 
  1. ~Magdalena

    14 kwietnia 2012 o 14:05

    Świetne :)

     
  2. ~Madeleine

    14 kwietnia 2012 o 14:58

    I teraz akcją się rozkręca :D :P
    czekam na 7 :*

    i jeszcze jedno…
    ŁAZIENKA :D :P

     
    • szuszfol

      14 kwietnia 2012 o 15:00

      ha ha ha!! łazienka!! ha ha ha!!

       
  3. ~Patrycja - Babunia :]

    14 kwietnia 2012 o 18:10

    No, no super… Czekam co będzie dalej… :D

     
  4. ~Zuza

    15 kwietnia 2012 o 17:45

    muszę sobie wydrukować zdjęcie Niall’a i powiesić w łazience <3
    kiedy następny rozdział? ;)

     
    • szuszfol

      16 kwietnia 2012 o 15:34

      prawdopodobnie we wtorek ;pp

       
  5. ~Anecik

    16 kwietnia 2012 o 17:32

    super opowiadanko ; )

     
 

  • RSS